postheadericon Naleśniki ze szpinakiem, szczypiorkiem, rabarbarem

Naleśniki – któż ich nie lubi? Na słodko lub wytrawnie, naleśniki z serem, naleśniki z rabarbarem, naleśniki ze szpinakiem, naleśniki ze szczypiorkiem, naleśniki z… można by tak wymieniać bez końca. Ale lepiej zaglądnąć na chwilę do kuchni i wziąć się za smażenie, przepis jest banalnie prosty. Jeśli ktoś jeszcze ich nie robił, musi spróbować. Sekretem dobrego naleśnika są proporcje oraz sztuka smażenia. Wszystko zależy kto co lubi, cienkie, grube, bardziej spieczone lub mniej.

Najpierw należy przygotować ciasto, które podobne jest do tego na racuchy. Na około 20 naleśników potrzebujemy 3 szklanki mąki, najczęściej dajemy pszenną, ale pełnoziarnista lub inna „bardziej zdrowsza” też się nadaje, 2 szklanki mleka, bez różnicy czy będzie to mleko w kartonie czy zwykłe z woreczka, w obydwu wersjach naleśniki smakują tak samo dobrze. Do tego wrzucamy jeszcze 2 jaja, oczywiście pamiętajmy o wcześniejszym umyciu jaj, szczypta soli też się przyda, to wszystko mieszamy mikserem do uzyskania gładkiej masy. I teraz pojawiają się schody. Czy ciasto na naleśniki jest w sam raz, czy może zbyt rzadkie, a może za gęste? Odpowiedzi każdy musi udzielić sobie sam, biorąc po uwagę fakt, iż gęste ciasto = grube naleśniki, rzadkie ciasto = cienkie naleśniki. I tak, w zależności od tego czy chcemy zagęścić czy rozrzedzić ciasto, dodajemy mąki lub wody, niektórzy dodają mleko, ale woda naprawdę nie zepsuje smaku.

Na tym etapie można już smażyć naleśniki, jednak lepiej ciasto będzie się rozprowadzało po patelni, jeśli odczekamy około 20 minut. Niektórzy do ciasta dodają olej. Dzięki temu nie trzeba każdorazowo przy kolejnych naleśnikach, polewać nim patelni, jednak im mniej tłuszczu tym lepiej, dlatego warto się trochę „pomęczyć”. Jeśli komuś zalega olej w gotowym naleśniku, to wystarczy odsączyć go za pomocą papierowego ręcznika.

A zatem smażymy. Na rozgrzany olej nalewamy chochelką ciasto na środek patelni, a następnie rozlewamy je po całej jej powierzchni, podnosząc patelnię do góry i manipulując jej rączką. Gotowe naleśniki podajemy na ciepło, chociaż zimne też nieźle smakują. Naleśnikożercy mówią, że mogliby na okrągło je jeść, na śniadanie naleśniki ze szpinakiem, na obiad naleśniki z serem i ze szczypiorkiem, a na kolację naleśniki z rabarbarem. Nie ma problemu, szczególnie, że naleśnikarnie w Polsce powstają jak grzyby po deszczu.